ewa:
Witajcie :jestesmy dzien tutaj:goraco jest na maxa , dzis zwiedzalismy bangkok i budde w kazdym wydaniu , bardzo tu turystycznie (lotnisko robi wrazenie jak w monachium , drogi 4 pasmowe nowe , bardzo tu europejsko ) jedziemy na imprezke (do dzielnicy czerwonych latarni ) a jutro na polnoc pociagiem przez cala noc.Czekamy na pelusiow i asie .ps. 6 godzin do przodu tutaj jest .w sumie 2 noce nie spalismy jak powinnismy i do tego jeszcze zmiana czasu , wiec troche jestesmy zmeczeni , ale pewnie jutro bedziemy zaaklimatyzowani .(na zmeczenie sklada sie prawie calkowity brak snu , bo obok nas siedzieli ukraincy i rosjanie i musielismy z nimi porozmawiac i troche whisky wypic ) troszke chaotycznie to pisze , ale nie mam czasu za bardzo .pozdr.papa
Wielki: wczoraj blowali noc. minal jeden dzien a czuje sie jak bysmy byli tu tyedzien, tyle wrazen . lacznie ze strzelaniem z bananow i innymi atrakcjami dostepnymi tylko w tajandi:-) jest superowo. jedenie pyszne z domelem i pati probujemy wszystkiego co sie da na koncie mamy juz osmirnice ,kalamarnice zgrila, pasikoniki i inne robaki.
w pokoju duszno ale mamy sufitowy wiatrak, woda zimna ale ciewpla nie potrzebna. pokoj za ok. 9 pln za dobe od osoby.
Jest bardzo bezpiecznie. poruszamy sie tuktukami tzn. jendym w pieciu. upchani jak sardynki
Wieczorem jedlismy w knajpie gdzie siedzieli sami tajowie. bylo tanio i pysznie..noo i ostro ostro i jeszcze raz ostro. jedzenie tak doprawione ze palilo nas "zywym ogniem":-)