wielki:
jedziemy na trek ok 18 ntutejszego czasu. ciekawe czy pele zdazy. moze bedzie musial przesiasc sie z taxi do tuka.
mieslismy wstac o 9 ale poszlismy spac o 6 wiec do 11 nam zeszlo. Pazie oczywiscie ostatni jest juz po 12 a ci jeszcze nie moga sie wygrzebac
niestety nie mam zdjec z wczorajszego dnia .. zgubilem karte SD. :-) cala historia to prawie na mala opowiesc w rolach kglownych cala ekipa, burdel mama, dzieczyny powiedzmy z "tanca z gwiazdami" a raczej z bananami.
jak juz wspominalem poruszamy sie tukami, targujemy jak tylo sie da i wydaje sie ze i tak zarabiaja swoje, choc czesto zawoza nas w miejsca gdzie maja pewnie jakies prowizje, ale my sie nie dajemy no i chyba jeszcze nic nie zarobili.