wielki:
Chodzilismy dwa dni po gorach.
kilkugodzinna przechadzka po dzungli nastepnie spanie w gorach w chatach na palach. Kapiel w rzece, ognisko i spiewanie przy dzwiekach róznych tajskich instrumentow.
Rano poszlismy na spacerek do sloni i pojedzilismy na tych symatycznych zwierzakach, nastepnie splyw tratwami.
Skonczylismy na splywie pontonem po rzece i kompieli w wodospadku
wszystko ok. dzisiaj znowu spimy w chiang mai